O autorze












I am a
Snapdragon

What Flower
Are You?

eXTReMe Tracker
sobota, 09 lipca 2011

takie pytanie zadaje sobie ogladajac pewna reklame, pewnej gazety. Gazety z rodu tych podrzednych brukowcow, zerujacych na sensacji i naciagajacych fakty jak sie tylko da. Nazwy nie wymienie, powiem tylko, ze gazeta jest wydawana w Niemczech i Polsce, pod roznymi tytulami (wydawca ten sam) i zazwyczaj gazeta w Polsce najezdza na Niemcow i vice versa. Moze ktos zgadnie, ale wracamy do rzeczy. Jest reklama, nawet ladna. Wystepuja kolejna znane osoby i gadaja, jaka to ta gazeta swietna jest, wszystkie fakty wylozone czarno na bialym (tutaj zaczynam prychac), rzetelna jak malo ktora (prychanie przechodzi w plucie i tluczenie glowa o sciane). I tak sie wlasnie zastanawiam ile trzebaby mi bylo zaplacic, zebym takie glupoty wygadywala, szczegolnie o produkcie, o ktorym mam jak najgorsze zdanie?! Za odpowiednia cene mozna kupic wszystko, ale to... taka swoista prostytucja. Chociaz to tez dobra metoda na wybranie tych naprawde wartosciwych ludzi areny, od podrzednych kuglarzy. Jakos nie moge sie zmusic, zeby miec dobre zdanie o osobach tam wystepujach. Kiedys mi zwisali i powiewali, teraz ogladam ich z niesmakiem.

Ogolnie reklama z gatunku: bardzo ladnie opakowane gowno (zgrzytanie zebami, az echo niesie, bo zeby cos tak fajnego, tak sponiewierac).

Tak mnie dzis naszlo, bo spot reklamowy zaatakowal mnie na stronie portalu, na ktorym mam skrzynke emailowa i z leksza sie zdegustowalam.

środa, 06 lipca 2011

teoretycznie mozna nawet i slonia, jesli ma sie odpowiednio duza piwnice. Oczywiscie to tylko przyklad wybrany z racji gabarytow zwierzaczka. Nikogo nie namawiam na zamykanie zywego zwierzecia w piwnicy*

 

NASZE piwnice wielkoscia nie porazaja, wiec mojej zdumienie bylo ogromne, jak zobaczylam trzech mlodziencow wynoszacych GOKARTA o.O Chyba na stojaco go w tej piwnicy trzymali, albo moze ukosem wchodzil.

 

 

 

* Chyba ze jest sie kotem mojej mamy, ktory w piwnicy ma swoje legowisko. Ale on wchodzi i wychodzi jak chce, wiec sie nie liczy.

14:36, darkmedb , Humor
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 czerwca 2011

Muffiny czekoladowo-orzechowe. Najlepszy przepis jaki do tej pory wyprobowalam. Poprostu pyszne.

300g maki

1,5 lyzeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

3 lyzki kakao

150g masla

165g cukru

170ml mleka

2 jajka

100g posiekanych orzechow (wloskie czy laskowe, co kto lubi)

125g posiekanej gorzkiej czekolady

Wykonanie:

Make wymieszac z kakao, czekolada, orzechami, proszkiem do pieczenia i sola.

Maslo roztopic. Dorzucic cukier i mieszac az sie rozpusci.Przestudzic.

Jajka rozbeltac i wymieszac z mlekiem.

W jednej wielkiej misce wymieszac SZYBKO skladniki suche z masle i mlekiem. Foremki wypelniac do 3/4 wysokosci. Piec ok. 20 min. w temperaturze 180 stopni, albo do suchego patyczka. Wszystko zalezy od piekarnika.

Muffiny czekoladowo-orzechowe

 

Biorac pod uwage ilosc slodyczy, ktore ostatnio spozywam, cukrzyca murowana. Ale mam nadzieje, ze moze jednak nie i mam tez nadzieje, ze ten apetyt na slodkosci mi przejdzie. Ale pocieszam sie faktem, ze mam okazje spalic te kalorie, chocby wynoszac, prawie codziennie, wozka z piwnicy czy wnoszenie gondoli z dzieckiem w jednej rece( ok. 8kg, tak mysle) i zakupow w drugiej (dla balansu) na trzecie pietro. Nie tylko kondycja murowana, ale dorabiam sie bicepsow godnych kulturysty.

Dzis przeszlismy chrzest bojowy. Chcac, nie chcac, musialam nakarmic mlodego na miescie. Jakos nikt sie nie czepial, ze czuje sie zgorszony, bo to taka OHYDA!!!. (To tak na fali protestu w metrze warszawskim i dziwny reakcji ludzi na karmiace matki). Zreszta powiedzmy to sobie szczerze, to tych wszystkich zboczencow, ktorzy maja nadzieje obaczyc kawalek cycka, zeby cos zobaczyc, trzebaby bylo mi wisiec nad karkiem, bo ja cyckiem nie wywijam na prawo i lewo. A jakby mi ktos tak nad karkiem wisial, dostalby zwyczajnie w pysk. Jedna rzecz, ktora mi przeszkadza, to fakt higieny, no bo gdzie te zapocone rece umyc?!

 

Ufff... co za pogoda... czuje jak sie roztapiam... Ide sie bardziej stopic w kuchni, gotujac obiad...

  

piątek, 24 czerwca 2011

Niezapomniany porucznik Columbo zmarl :(

 

['] ['] [']

wtorek, 21 czerwca 2011

tak, tak. Chcemy ochrzcic dziecko w innej parafii niz mieszkamy, musimy sie pofatygowac do nam przypisanej miejscem zamieszkania kancelarii parafialnej i wyblagac o papierek, ze tak oni (ksieza znaczy sie), zeby chrzest odbyl sie gdzie indziej. Szczena mi opadla a Malz myslal, ze ogolnie robie sobie jaja. Taaaak.

 

Wrocilismy...ufff Podroz przeszla bezbolesnie. Dzidz przespal grzecznie cala droge w foteliku, ktory na pierwszy a nawet na drugi rzut oka nie wyglada na wygodny i juz zostalo postanowione, ze bedziemy podrozowac jak sie da najmniej. No nie moge patrzec, jak on siedzi taki jakis dziwnie poskurczany i nawet nie moze reka ruszyc czy nogi wyprostowac.

Przyjechalismy i padlismy. Padlismy do tego stopnia, ze nawet nie chcialo mi sie tylka ruszyc do ksiegarni i tak po raz pierwszy wrocilam z Polski bez stosu ksiazek :( No ale tak wyszlo.

Jedyne co przywiozlam to gory prania... bleeee

wtorek, 07 czerwca 2011

Malo sie pisze, bo Zabek absorbuje swoja osoba otoczenie do tego stopnia, ze jak juz skonczy absorbowac to padam na pysk i ogolnie nic mi sie nie chce. A powinno mi sie duzo chciec, bo w planach mamy wyjazd a ja nie mam jeszcze butow i ogolnie zakupy sa lesie i nie mam jak ich zrobic. Szlag by to...

Poza padaniem na twarz czuje, ze siwieje. Primo byli w odwiedzinach tesciowie i bez mala sie obrazili, bo wnuk prawie caly czas spal i ogolnie zabieralam dziecko do innego pokoju, zeby mialo cisze i spokoj do spania i bylam SAMO ZLO. Ja juz sie nie chcialam klocic, ale moze powinnam im uswiadomic, ze on ma dopiero 4 tygodnie i, jakkolwiek jest juz coraz bardziej aktywny, to jednak glownie spi i je i tyle. Hasla pod tytule, ze Malz to glownie po poludniu spal, zwyczajnie ignorowalam, a moglam sie spytac ile ten Malz mial wtedy lat, bo chyba nie byl noworodkiem. Ale to tesciu cos takiego gadal a to facet, a faceci sa jak zwykle na bakier z informacjami na temat rowoju wlasnego potomstwa.

Secundo, nie wiem co mnie podkusilo i policzylam ostatnio ile Zabek je. Do tej pory wydawalo mi sie, ze tyle ile chce i tak jest dobrze, robi dobre wrazenie, przybiera na wadze itd. I po co mi bylo to liczenie. Bo, kochani, wyszlo mi, ze on je piec raz na dobe, szlag, wszelka literatura podaje, ze powinnien jesc conajmniej osiem razy. Ale osiem razy nie dajemy rady, chocbysmy nie wiem jak chcieli. Osiem raz to znaczy co trzy godziny i teoretycznie my tez tak robimy, co trzy godziny spania. Ale pomiedzy tymi trzema godzinami spania jest tez okolo godziny karmienia i przebierania i godzina spedzana na zabawie i zasypaniu. Wiec jak powiedzmy zaczynam karmic o 8:00, to Mlody idzie spac kolo 10:00, czasami pozniej i teoretycznie do jedzenia (trzy godziny pozniej) powinnien sie obudzic o 11:00 (8:00+3h). Niewykonalne. On spi faktycznie 3 godziny, ale wtedy przerwy miedzy karmieniem wynosza okolo 5 godzin. No chyba, zebym go jeszcze przymuszala so jedzenia tuz zanim zasnie, ale czasami to sie da, czasami nie i czuje, ze siwieje. Ale jesli bedzie przybieral tak na wadze, jak do tej pory, to mam gdzies wytyczne.

 

Wybieramy sie w odwiedziny do mojej rodziny i czeka nas 8 godzin jazdy samochodem i mam czarne wizje.

sobota, 28 maja 2011

Przeczytalam na blogu abnegata, a konkretnie w komentarzach i sprzedaje jak kupilam:

- "Co jeszcze powinna zawierać apteczka? - pyta pani Pielęgniarka na spotkaniu z czwartą C.
- Szpadel!
- Szpadel?
- Tak. Do zakopania ofiary".

:D Usmialam sie do lez. I przypomniala mi sie rozmowa z Malzem, z przed paru tygodni. Jedziemy samochodem i nagle widze ogloszenie, ze market ogrodniczo-budowlany bedzie otwarty w piatki do 22:00, huuuurrrraaaa...[*]

- Patrz, w piatki bedzie otwarte do dziesiatej wieczorem!!

- Super, mozemy przyjechac po CSI- Malz podziela moj entuzjazm

- Kupic lopate... - nie moglam sie powstrzymac

 

 

* Ten market normalnie jest otwarty tylko do 18:00. Wiec wyobrazcie sobie te tlumy walace tam w sobote... koszmar. Szczegolnie w okresie zwiekszonych prac ogrodniczych.

niedziela, 22 maja 2011

do nowego lokatora. Juz nie wisimy mu nad glowa, jak ten wyrzut sumienia, w celu sprawdzenia czy oddycha, kiedys spi. Kiedy nie spi sprawa jest jasna. Ogolnie spokojne dziecko, spi i je, placze raz na stulecie, noce przesypia snem blogoslawionych, wiec my tez sie wysypiamy, ogolnie fajny dzidz. Odpukac w niemalowane... oby tak mu zostalo.

Dzidz musi miec wlasny paszport. Takie zarzadzenie UE. A "najlepsze" w tym jest, ze to musi byc porzadny paszport ze ZDJECIEM. Tak, tak, ze zdjeciem. Wiec dzidz ma juz za soba pierwsza wizyte u fotografa i pierwsze zdjecie paszportowe zrobione w szalonym wieku 9 dni O.o
Ciekawe na ile to zdjecie wytrzyma. Bo cos mi sie widzi, ze za pare miesiecy bedziemy musieli robic nowe.

 

Przerazilam cala rodzine stwierdzeniem, ze karmiac piersia mozna jesc co sie chce. Jest tylko jedna zasada, jesli dzidz dostanie po tym wzdecia, albo go to cos uczuli to mowimy temu czemus "do widzenia". Jak narazie dobrze nam idzie. Ja jem to jadlabym normalnie a dzidz to przetrzymuje.
Tak mowiac szczerze pisalam im to w sms, i jakos nie dostalam odpowiedzi, ale juz widze moja mame, kiwajaca glowa ze zrezygnowaniem, ze kto jak kto, ale to tylko ja moglam wymyslic. Jeszcze jej nie poinformowalam, ze dzidzia kopiemy raz na tydzien i to bez mydla, no bo gdzie to dziecko ma sie tak ubrudzic. A czesci ciala, ktore w ten czy inny sposob sie brudza, to sa myte na bierzaco. Po tej informacji, znowu bedzie siedzenie i kiwanie glowa przez moja rodzicielke, nad corka rewolucjonistka. No bo jak to biedne dziecko to przetrzymy, zero mydla, zero jakis kremow (nie bylo jak do tej pory potrzeby ich umycia) i tylko solona woda?!
No jak widac przetrzymujemy calkiem spokojnie.

A tak na marginesie pierwsza kapiel wlasnie byla kapiela w solonej wodzie, zeby mu peeling zrobic. I dzidz bardzo ja sobie chwalil. Pelna wanna cieplej, solonej wody. Plywal sobie jak mlody bog. Ja mialam mniej przyjemnosci, bo ruszajace sie na wszystkie strony dziecko, caly czas chcialo mi sie z reki wyslizgnac.

Nie wiem czym im wspomne, o tym ze paznokci tez nie obcinamy, same sie lamia. Ale mame moglby szlag trafic.

 

A ta w ogole, to co z tym koncem swiata, Ponoc wczoraj mial byc?!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 54